Cytaty
Całe moje życie streściło się w tej wielkiej alternatywie: wszystko albo nic. Wybrałem wszystko.
Spłynęłaś, jak sny spływają na serce, syte bólu i rozkoszy.
"Nad morzem"
I często tak myślę i marzę, i śnię o moim i Twoim początku, i szukam Cię i pragnę.
"Nad morzem"
Rozprysłą się radość, szczęście przekwitło, dawno już prześniło się cierpienie. Tylko morze zostanie i moja miłość zostanie.
"Nad morzem"
Człowiek trzeźwy jest nudny. Rozum jest też nudny, ponieważ posiada zasady i granice, o które się ciągle obija.
Odczuwam dla Ciebie cichą, rzewną miłość, jest ona jakby dalekim echem czegoś pięknego, dobrego i głębokiego.
Z listu do J. Schlafa
W mojej własnej ojczyźnie wydano na mnie wyrok śmierci - bo miałem bezsensowną odwagę nie sięgnąć po śmieszne tanie laury ulicy. [...] zawsze byłem bezdomny i pozostanę bezdomnym w swej zbuntowanej miłości.
Z listu do R. Dehmla
Kobieta jest najwyższym wzmocnieniem mojego Ja, kondensacją moich uczuć rozkoszy. Jest moją drugą stroną. Kobieta, którą kocham, to moje najbardziej wewnętrzne Ja.
Człowieka logicznego, rozumującego usuniemy, a na tronie zasiądzie człowiek zasad, marzyciel, fatalista i szaleniec.
- [...] Czy wierzy pan w Boga?
- Nie, bo Szatan starszy od Boga.
"Dzieci szatana"
Jest przecież wiele w tym prwady, że wszyscy jesteśmy dziećmi Szatana. Wszyscy ci, którzy gnani rozpaczą i zwątpieniem czują trwogę, wszyscy ci, których sumienie jest obciążone... I jest w tem wiele słusznego, że życie jest królestwem Szatana: piekłem...
"Dzieci szatana"
- Burżuazja ma Boga! Bóg jest tylko regulatorem pojęć: "To Moje, to Twoje". Burżuazyjny Bóg jest na to, by zapobiec nadużyciom w zakresie "Moje - Twoje". Ja zniszczyłem panu tylko religię małomieszczańską, śmieszną religię burżuja, który lęka się złodziei i morderców. Ale nigdy nie zniszczyłem w panu Boga, którego ja czczę...
- Jakiego Boga?
- Samego siebie.
- Czyż ja jestem Bogiem?
- Nie jeszcze. Póki jeszcze szamotasz się z Bogiem małomieszczanina i z Bogiem bogatego żyda, póty nie będziesz Bogiem.
"Dzieci szatana"
- [...] Fatalny jakiś pęd gna was w kierunku najwyuzdańszego cierpienia. Mam gdzieś jeszcze u siebie bardzo charakterystyczny wiersz twój z lat młodzieńczych. Błagasz w nim Boga, aby zesłał na ciebie ból niesłychanie dumny - takiego używasz wyrażenia - ból święty, więcej dumny i więcej święty od bólu jego wielkiego syna... W bólu tym jest poezja i piękno. Ty kochasz piękno. Sam pięknym jesteś w twych rojeniach.
"Dzieci szatana"
Rany w twoim sercu otworzyły się, lecisz w ogień, jak ćma; od chwili, jak posłyszałeś mój głos za tą kotarą, runął od razu ten pałac z kart, który tak mozolnie i z takim trudem wybudowałeś, a nazwałeś swoim szczęściem [...] ... mnie nie okłamiesz. Tobie ciasno tu w tym cichym, ciepłym zakądku. W tobie rwie się wszystko, zapory łamać, światy zdobywać! Tyś ostatni z tego wielkiego, pięknego rodu konkwistadorów, którymi głupi zakątek, zwany Europą, nie wystarczył.
"Śnieg"
O nas
Serwis ten powstał z zamiłowania do osoby i twórczości Stanisława Przybyszewskiego. Wszystkie teksty są naszego autorstwa, chyba że podpis pod artykułem stanowi inaczej.
Chcesz nawiązać z nami współpracę lub opublikować tekst? Napisz.





